
Za mną kolejny start w maratonie, cóż mogę powiedzieć nie było łatwo ale i też nie było trudno. Lokalizacja maratonu była bardzo ciekawa teren górzysty, wiec nie trzeba dużo mówić. Osobiście bardziej wole ścigać się na XC niż na maratonach, ale liczy się dobra zabawa i chęć rywalizacji. Na starcie pojawiło się bardzo mało osób, co mnie troszkę zdziwiło, ale i tak było ciekawie. Trasa nie była bardzo wymagająca, ale nie była tez łatwa. Niestety ale ten dzień nie był moim dniem….nic nie wychodziło, wiedziałem ze mogę tracić na zjazdach, a na podjazdach będę nadrabiał. A tu duża niespodzianka zjazdy wychodziły mi fatalnie, sam nie wiem czemu niby było już lepiej jak trenowałem, a tu nagle takie coś, trochę mnie to podłamało. Całkowicie dobiły mnie podjazdy nie czułem mocy żeby przycisnąć. Jedynie gdzie poczułem moc to na „kamienistym” podjeździe, ale to było za mało żeby cokolwiek nadrobić. W swojej kategorii bylem 2 a w open … (jeszcze nie ma wyników).
Teraz planuje zrobić sobie kilka dni wolnego, odpocząć od pedałowania spędzić trochę czasu z przyjaciółmi. Mam również miesiąc odpoczynku od startów, więc będzie czas żeby poprawić wszystkie błędy i popracować trochę nad techniką jazdy. Mysle że będzie dobrze.
PozdRower :-)