
Ostatni wyścig w sezonie, który mam nadzieje można zaliczyć do udanych. Przede wszystkim dopisała pogoda, było ciepło i słonecznie:) prawdziwa Polska jesień. W lesie kolorowo aż chciało się jeździć:]. Jak zawsze w Łazach jest duża frekwencja startujących, którzy przyjeżdżają z całej Polski na nasze wyścigi. Trasa była taka sama jak na początku sezonu, żadnych zmian. Można było porównać czasy z początku sezonu i z końca, ale może ja nie będę tego robił. To był chyba jedyny wyścig do którego podszedłem z dużym dystansem, to znaczy nie przykładałem wagi do miejsca, liczyła się dobra zabawa. Obecnie jestem w fazie roztrenowania, wiec nie ma się czego spodziewać. Cieszę się ze udało mi dojechać do końca, gdyż na 3 pętli miałem duży kryzys. Ale dałem rade ;). W swojej kategorii uplasowałem się na 4 pozycji, z czego jestem bardzo zadowolony, gdyż moje treningi ograniczają się do weekendowych wypadów w formie dobrej zabawy z kolegami.
Po zawodach jak zawsze grill klubowy, który odbył się u mnie. Wydaje mi się że było ok ;). Takie rozprężenie po zawodach po całym tym zamieszaniu, pogadaliśmy, pośmialiśmy się jednym słowem miło spędziliśmy czas.
Był to mój ostatni występ w tym sezonie i w kategorii Junior. Jak na razie nie mam żadnych planów na następny sezon.
Pozdrawiam Bulinek.